Chcesz być lepszym liderem i coachem? Słuchaj samego siebie

Jest to trzeci artykuł w serii o tym, jak sposób komunikacji menadżerów i liderów z pracownikami (oraz ich komunikacji między sobą) może ułatwiać tworzenie zaangażowania i kultury ciągłego doskonalenia lub stanowić ku temu przeszkodę. Jego celem jest pokazanie w prosty sposób, jak wy – menadżerowie, liderzy, koordynatorzy Lean i coachowie –  możecie przekonać się, jak wasze słowa i sposób ich wypowiadania są odbierane przez innych.

Co słyszą ludzie, gdy mówisz im o problemach? Usiłujesz stworzyć środowisko, w którym podlegli ci pracownicy, koledzy na równorzędnych stanowiskach i szkolone przez ciebie osoby zaangażują się razem z tobą w myślenie o problemach. Ale co naprawdę słyszą, kiedy im o tym mówisz? Czy to, co mówisz, zaprasza do wspólnej refleksji, czy raczej przekazuje twoje opinie, rzutując tym samym na ich stanowisko? Czy jako trener (coach) i lider jesteś ciekaw twojego wpływ na innych? Możesz się o nim przekonać w prosty sposób:

Następnym razem, gdy jako lider będziesz prowadził spotkanie czy przegląd projektu lub gdy będziesz facylitatorem w grupie rozwiązującej problem, po prostu się nagraj (wystarczy dźwięk, nie potrzebujesz obrazu). Nie potrzebujesz także specjalnego sprzętu. Świetnie sprawdzi się zwykła aplikacja w smartfonie. Co więc musisz zrobić? Jedynie powiedzieć zebranym, że nagrywasz sesję w celu sprawdzenia samego siebie, otworzyć aplikację, wcisnąć „start” i położyć telefon blisko siebie lub włożyć go do kieszeni. A potem możesz o nim zapomnieć aż do końca sesji.

Oczywiście, jeśli ktoś przychodzi do ciebie porozmawiać o problemie lub akurat szkolisz podwładnego lub innego współpracownika, poproś ich o zgodę na nagrywanie. Wyjaśnij, że chodzi tu o ciebie – o to, byś mógł odsłuchać nagrania później, byś stał się lepszym słuchaczem i trenerem. Możesz nauczyć się jeszcze więcej, jeśli po wysłuchaniu nagrania udasz się do tych osób, aby spytać je o wrażenia z rozmowy. Jeśli trudno ci przypomnieć sobie, kiedy ostatnio ktoś raportował ci problem lub prosił o przeszkolenie, warto się nad tym zastanowić.

Na co warto zwrócić uwagę, gdy masz już nagranie? Zastanów się nad trzema następującymi kwestiami:

  1. Czy ja naprawdę zadaję pytania? Oczywiście zadajesz, lub masz taki zamiar. Ale czy twoje słowa brzmią naprawdę jak pytania, czy raczej jak twierdzenia? Czy oznajmiasz, choć twoją intencją jest pytanie? Wszyscy tak robimy – taka jest nasza natura. Chętniej oznajmiamy, niż pytamy. W pogoni za rozwiązaniem problemu chcemy bowiem szybkiej odpowiedzi albo potwierdzenia, że to, co chcemy zrobić, jest słuszne. Dzieje się tak mimo chęci angażowania drugiej osoby i chęci poczucia współpracy z inną osobą w realizacji zadania. Często raczej oznajmiamy, co myślimy, niż pytamy, co ona wie czy myśli. To naturalne, dlatego zadawanie pytań wymaga od nas szczególnych starań.
  2. Jakiego rodzaju pytania zadaję? Powiedzmy, że jednak faktycznie zadajesz pytania. Jakiego są one rodzaju? Otwarte czy zamknięte – naprowadzające, czyli sugerujące odpowiedź zgodną z twoimi oczekiwaniami? Ponownie – nasza natura ma na nas potężny wpływ. Chcemy móc porozumieć się z innymi ludźmi, jednak zamiast pytać, co wiedzą lub myślą, i tak w końcu próbujemy przekonać ich do naszego zdania. W ten sposób działają zamknięte i naprowadzające pytania. Podpowiadają rozmówcy odpowiedź i zmuszają do reakcji na nasze opinie, obserwacje i pomysły. Czasami całkiem otwarcie pytamy dokładnie o to, co chcielibyśmy usłyszeć (Nie mamy czasu, by zakończyć ten projekt, prawda?). Czasami sprytnie dajemy wskazówki mające skłonić drugą osobę do oczekiwanej przez nas odpowiedzi (Skoro mamy tak mało czasu, nie widzę możliwości ukończenia tego projektu na czas, a ty?). W obu przypadkach skłaniamy rozmówcę do reakcji, zgody lub sprzeciwu, ale zawsze zgodnie z tym, co sami myślimy. Tak naprawdę nie pytamy ich o ich zdanie.
  3. O co pytam? Pójdźmy krok dalej i spójrzmy, co kieruje nami, gdy zadajemy pytania, nawet te otwarte. To kwestia intencji. Czego próbujemy się nauczyć, zadając pytanie? Czy oczekujemy potwierdzenia tego, co już wiemy lub sądzimy? A może naprawdę otwieramy drzwi do rzeczy zupełnie nieznanych? Dlaczego jest to ważne? Dlaczego ważna jest intencja naszych pytań? Ponieważ druga osoba wyczuwa nasze zamiary. Potrafi zauważyć, że wcale nie jesteśmy zainteresowani tym, co tak naprawdę myśli. Widzi, że w istocie tylko szukamy potwierdzenia naszych sądów lub zgody na to, co zamierzamy zrobić.

Zastanów się, jak czuje się w takiej sytuacji twój rozmówca. Poczuje on, że jego rolą jest przytakiwanie, że nie traktujesz go z szacunkiem i nie liczysz się z jego zdaniem. Stanie się tak, mimo że nie było to twoją intencją. Człowiek poczuje się sprowadzony do roli przedmiotu, którego używasz do realizacji swojego celu. Jeśli masz wysokie stanowisko, wiążące się z mocą decyzyjną (lider) lub doświadczeniem (coach), zwykle druga osoba nie będzie śmiała się z tobą nie zgodzić. Niekoniecznie jednak będzie zaangażowana w to, co mówisz. Może nie identyfikować się z twoimi pomysłami. Nie udzieli ci wsparcia, jakiego oczekujesz, ani nie włoży weń dużego wysiłku.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. więcej. Zamknij