Irytujące drobiazgi też mają znaczenie

Zepsuty telefon lub zegar pokazujący niewłaściwą godzinę mogą nam wydawać się drobnostkami, ale często utrudniają ludziom pracę. Rozwiązanie takich problemów poprawia jakość pracy i podnosi morale… Mówi też sporo o Waszej firmie.

Tekst: Ian Glenday, coach Lean i autor publikacji na temat Lean

 

W brytyjskim angielskim istnieje słowo, które nie ma dokładnego odpowiednika w wielu innych językach – co więcej, jest nieznane większości ludzi w krajach anglojęzycznych poza Wielką Brytanią. Wielu z Was go nie zna. To słowo „niggle”.

„Niggle” to mała rzecz, która irytuje nas lub złości. Na podstawie mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że takie drobiazgi występują w każdym miejscu pracy, ale właśnie dlatego, że to rzeczy małe, rzadko zwraca się na nie uwagę.

Ponieważ odpowiednik „niggle” nie występuje w wielu językach, ludzie często używają innych słów dla nazwania tych drobnych uciążliwości. Na przykład w Kimberly Clark w USA takie irytujące drobiazgi związane z maszynami i sprzętem nazywane są –– „złośliwością rzeczy martwych”. W Polsce spotkałem się z nazywaniem drobnych uciążliwości „ziarnkami grochu”. Określenie to pochodzi z baśni Hansa Christiana Andersena „Księżniczka na ziarnku grochu” (to znana baśń o księżniczce, która wyczuwała ziarnko grochu ukryte pod stosem materacy, na których spała).

Niezależnie od nazwy, jaką nadamy irytującym drobiazgom wpływającym na Waszą organizację, ważne jest, aby je zidentyfikować i naprawić. Dzięki temu wyeliminujemy stres, frustrację i zmęczenie pracowników. W gruncie rzeczy będą dzięki temu szczęśliwsi – a szczęśliwsi ludzi lepiej pracują. Nie zawsze można wykazać bezpośrednie powiązanie między naprawianiem irytujących drobiazgów a zwiększeniem wydajności, ale nie powinno nas to powstrzymać przed ich usuwaniem.

Zazwyczaj najlepiej zająć się takimi dręczącymi drobiazgami w trakcie wydarzeń typu warsztaty Kaizen, a nie w formie trwającego przez dłuższy czas procesu usprawniania: rozprawianie się z irytującymi drobiazgami podczas wydarzeń takich jak warsztaty Kaizen czy warsztaty Lean spowoduje wysokie tempo zmian i impet w działaniach usprawniających. Takimi irytującymi drobiazgami przeważnie zajmuje się pięcio- lub sześcioosobowy podzespół: operatorzy z danego obszaru, mechanik, menadżer i ktoś, kto nie zna danego obszaru (to osoba, która może zadawać „głupie pytania” typu: dlaczego czynności wykonuje się w określony sposób).

Pierwsze zadanie polega na identyfikacji irytujących drobiazgów przy użyciu arkusza kontrolnego – to prosty rysunek danego obszaru. Pracownicy proszeni są o zaznaczenie krzyżyka w miejscu, w którym zdarzają się takie drobiazgi. Często dodawane są też komentarze. Arkusze są następnie wywieszane w danym obszarze i zostawione na kilka godzin (lub na noc, jeśli pracuje nocna zmiana). Arkusz kontrolny – taki, jak pokazany poniżej – jest łatwym sposobem odnotowania uciążliwości i pomaga nam zorientować się, gdzie występują najczęściej.

marking-niggles-on-a-sheet-is-a-great-way-to-identify-potential-lean-improvementsPo zostawieniu wywieszonych arkuszy przez jakiś czas – zdecydowanie krócej niż jeden dzień – podzespół zadaje pytania pracownikom, dlaczego w danych miejscach znajdują się krzyżyki. Często zdarza się, że zaznaczonych zostaje od 50 do ponad 100 uciążliwych drobiazgów. Celem zespołu jest naprawienie co najmniej 50% z nich do piątku w danym tygodniu podczas intensywnych warsztatów wdrożeniowych.

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. więcej. Zamknij